OMEGA FRONTLINE EN
Zaloguj Załóż konto Graj

Kronika Frontu · Era I

Historia galaktyki

Zanim pierwszy pilot przeleciał przez portal, w sercu galaktyki pękła gwiazda. To, co z niej zostało, wciąż woła - i wciąż odpowiada.

Prolog

Głos z serca

Ciemność. Jedno uderzenie - jak serce, które po tysiącach lat znów zaczęło bić. Potem drugie.

W ciszy między gwiazdami zapalają się wrota, których nikt nie zbudował. Na stacjach Terran gasną światła. W archiwach Aether ktoś po raz pierwszy od trzech tysięcy lat przestaje pisać w pół zdania. Na żywych pokładach statków Vornów tkanka kadłubów kurczy się, jakby coś poczuła.

Wszyscy usłyszeli to samo. Jeden impuls, z jednego miejsca. Z serca galaktyki, gdzie nie powinno być już niczego.

„Nie pytajcie, co nas wzywa. Zapytajcie, dlaczego czekało tak długo.”Strażniczka Ysael, Archiwum Aether
Rozdział I

Gwiazda, która oddychała

W samym środku galaktyki płonęła kiedyś Omega - gwiazda-rdzeń, większa i starsza niż cokolwiek, co zna dzisiejsza astronomia. Nie świeciła jak zwykłe słońca. Jej blask przychodził falami, w rytmie tak równym, że pierwsi obserwatorzy Aether uznali go za sztuczny. Zapisali w swoich kronikach, że „Omega nie płonie - Omega oddycha”.

Wokół niej krążyły światy, których nikt nigdy nie odwiedził. Wiemy o nich tylko tyle, ile przetrwało w najstarszych zapisach: że ich powierzchnie były gładkie jak szkło, że nocą świeciły fioletem i że żaden statek, który próbował do nich dolecieć, nie wrócił. Omega była jak latarnia na środku oceanu - wszyscy ją widzieli, nikt nie wiedział, kto ją zapalił.

Rozdział II

Pęknięcie

Nikt nie wie, co ją rozbiło. Pewne jest tylko to, że pewnego dnia oddech ustał. Najpierw zgasło światło - na całe godziny, po raz pierwszy w spisanej historii. A potem rdzeń pękł.

Fala uderzeniowa przeszła przez galaktykę szybciej niż światło. Rozrzuciła po pustce odłamki gwiazdy - Okruchy Omegi, kryształy, w których do dziś płonie uwięziona energia rdzenia. Sześć barw, sześć rodzajów: ogień, pustka, czas, gwiazdy, echo i korona. Tam, gdzie stała Omega, została rana w przestrzeni: region, który później nazwano Genesis. Sektor G-1.

Światy wokół gwiazdy nie zniknęły. Umarły. Ich szklane powierzchnie popękały, oceany wyparowały, a na ich martwej skorupie odsłoniło się coś, co przez cały ten czas było ukryte pod spodem.

Rozdział III

Pieczęcie

Na martwych planetach Genesis wyryte są znaki. Okręgi szerokie na tysiące kilometrów, proste linie biegnące przez całe kontynenty, geometria tak dokładna, że nie mogła powstać sama. W najgłębszych bruzdach, nawet dziś, tli się fioletowe światło. Piloci nazywają je pradawnymi pieczęciami.

Aether twierdzą, że pieczęcie są starsze od nich - a Aether są najstarszą rasą, jaką znamy. Kto je postawił? Po co? W archiwach Aether krąży teoria, której nikt nie potwierdził na głos: że pieczęcie nie miały chronić Omegi przed światem. Miały chronić świat przed tym, co było w Omedze.

„Pieczęcie są starsze od nas. Ktoś zamknął Omegę na długo, zanim nauczyliśmy się patrzeć w gwiazdy. Pytanie nie brzmi, kto ją zamknął - tylko przed czym nas chronił.”z archiwum Aether, fragment odtajniony
Rozdział IV

Trzy drogi

Przez stulecia Genesis milczało, a trzy cywilizacje żyły, nie wiedząc o sobie nawzajem.

Aether obserwowali. Rozproszeni, bez ojczystego świata, prowadzili jedno, nieprzerwane badanie - zapisywali każdą zmianę w świetle Genesis, każde drgnienie pieczęci. Trzy tysiące lat notatek, których nigdy nikomu nie pokazali.

Terranie uciekali. Gdy Ziemia zaczęła umierać, ostatnie statki Floty Exodusu zabrały to, co zostało z ludzkości, i ruszyły w pustkę bez celu - byle dalej. Przez sto dwadzieścia lat budowali stacje, stocznie i szlaki handlowe, ucząc się żyć tam, gdzie nikt nie powinien. Nie mieli już domu. Mieli siebie nawzajem i zasadę, która stała się ich mottem: jedność, postęp, siła.

Vornowie przetrwali. Ich świat, Karrath, to planeta burz, kwaśnych mórz i nocy, które trwają latami. Tam, gdzie metal rdzewiał w tydzień, Vornowie nauczyli się hodować to, czego nie mogli zbudować. Ich pierwsze statki nie zeszły z pochylni - wykluły się. Żywe kadłuby, które goją rany i uczą się z każdej bitwy.

Rozdział V

Sygnał

A potem przyszedł Sygnał - jeden impuls z serca galaktyki, który przeszedł przez wszystkie zamieszkane światy jednocześnie. Zgasły sieci łączności, oszalały instrumenty, a w pustce między gwiazdami rozbłysły uśpione od wieków portale: łańcuch wrót prowadzących z obrzeży prosto do centrum. Rachuba Frontu liczy lata właśnie od tego dnia. Rok zero.

Trzy cywilizacje zrozumiały to samo w tej samej chwili: droga do serca galaktyki stoi otworem. Terranie zobaczyli w niej nowy dom i nowe rynki. Aether - odpowiedź na pytanie, które zadawali sobie od tysiącleci. Vornowie - wyzwanie, któremu trzeba sprostać, zanim zrobi to ktoś inny.

Wszystkie trzy floty ruszyły przez portale w tym samym tygodniu. Żadna nie wiedziała, że nie jest sama. Tak powstał Front Omegi: pas dwudziestu trzech sektorów, w którym trzy rasy miały spotkać się po raz pierwszy.

Rozdział VI

Incydent JTV

Pierwsze spotkanie odbyło się na łączniku JTV, między przestrzenią Terran i Vornów. Terański patrol zobaczył na radarach coś, co nie odpowiadało na wezwania, poruszało się jak żywe stworzenie i miało kadłub z tkanki. W tym samym sektorze piloci od tygodni ginęli w atakach nieznanych drapieżników. Dowódca patrolu podjął decyzję w trzy sekundy.

Statek Vornów przeżył - żywe kadłuby goją się szybciej niż stal. Ale Vornowie zapamiętali, kto strzelił pierwszy. Przez następny rok łączniki JTA, JTV i JAV były miejscem, gdzie każdy obcy sygnał oznaczał walkę. Aether obserwowali to z dystansu, nie wtrącając się. Kiedy w końcu przysłali wiadomość, brzmiała: „Strzelacie do siebie, a prawdziwy wróg rośnie”.

Mieli rację.

Rozdział VII

Noc Żniwiarzy

Sygnał obudził nie tylko portale. W pyle po pęknięciu Omegi od zawsze żyło coś, czego nikt nie traktował poważnie - drobne, półprzezroczyste organizmy dryfujące między asteroidami, nazwane przez pierwszych pilotów planktonem. Po Sygnale zaczęły rosnąć. I polować.

Rój nie jest armią ani rasą, z którą da się negocjować. To ekosystem żywiący się energią Omegi: im bliżej serca galaktyki, tym więcej jej w przestrzeni - i tym większe są stworzenia, które się nią karmią. Na obrzeżach to drobni zwiadowcy. Na łącznikach - Żniwiarze, które rozbijają konwoje. Na pograniczach polują stada Łowców, w centrum N-1 czekają Pożeracze, a w samym Genesis żyją istoty, którym piloci nadali imiona z legend: Behemoth, który rodzi własny rój, Władca, Zwiastun i Otchłań.

W trzecim roku Frontu Rój uderzył na wszystkie łączniki tej samej nocy. Żniwiarze wyszli z pustki setkami, w idealnej synchronizacji, jakby coś nimi kierowało. Zginęły konwoje wszystkich trzech ras. Piloci, którzy przeżyli, opowiadali o tym samym: Rój nie atakował na oślep. Rozdzielał floty, odcinał drogi ucieczki i uczył się.

Najgorsze przyszło później. Bestie, które pokonały pilota, wracały silniejsze - z bliznami po walkach i z zachowaniem, którego wcześniej nie miały. Ci, którzy spotkali taką bestię i przeżyli, nadali jej imię: Nemesis.

Rozdział VIII

Pakt N-1

Po Nocy Żniwiarzy nikt już nie wierzył, że wygra sam. Spotkanie zwołali Terranie - bo wojna to zły interes, a Rój nie płaci za towar. Wybrano jedyne miejsce, do którego każda rasa miała tak samo daleko: sektor N-1, węzeł w samym środku sieci portali, z którego prowadzą drogi na wszystkie trzy pogranicza i do Genesis.

Admirał Mira Castell z Floty Exodusu przyleciała jednym, nieuzbrojonym statkiem. Vornowie przysłali Kharrę - łowczynię, która jako pierwsza zabiła Pożeracza i nosiła jego kieł jako znak. Aether nie przysłali nikogo. Przez trzy dni stół dla ich delegacji stał pusty. Czwartego dnia na stacji pojawiła się Strażniczka Ysael, położyła na stole kryształ z danymi z trzech tysięcy lat obserwacji i powiedziała jedno zdanie: „Równowaga jest warunkiem przyszłości”.

Pakt ma trzy punkty. Sektor N-1 jest przestrzenią neutralną. Każda rasa ma prawo przelotu przez portale wszystkich pozostałych. I trzeci, najważniejszy: o miejscu pilota na Froncie decyduje jego statek, jego umiejętności i jego decyzje - nigdy pochodzenie. Tak jest do dziś.

Rozdział IX

Droga do Genesis

Dane Aether pokazały coś, czego nikt nie chciał zobaczyć: fioletowe światło w pieczęciach od dnia Sygnału słabnie. Powoli, ale bez przerwy. Cokolwiek zamknięto w Genesis, zamknięcie przestaje działać.

Wspólne floty Paktu przebiły się przez centrum N-1 i otworzyły portal do G-1. Na martwych planetach Genesis, wśród pieczęci i najpotężniejszych bestii Roju, ktoś po raz pierwszy znalazł Okruch Omegi - odłamek gwiazdy-rdzenia, w którym wciąż płonie jej energia. Wiadomość obiegła cały Front w ciągu godzin. Razem z nią legenda: kto zbierze wszystkie sześć okruchów, złoży z nich Serce Omegi. Nikt nie wie, co wtedy się stanie. Każdy chce być tym, który się dowie.

„Zwiastun był w Genesis dzień przed Sygnałem. Widziały go nasze sondy. On nie przyszedł za nami - on na nas czekał.”raport Strażniczki Ysael dla Rady Paktu
Rozdział X

Era I · Genesis

Tu zaczyna się twoja historia. Jesteś pilotem Frontu. Startujesz w bazie swojej rasy z małym Sparrowem i pustą ładownią. Przed tobą dwadzieścia trzy sektory, Rój, który się uczy, inni piloci, którzy chcą tego samego co ty - i pieczęcie, które ktoś kiedyś postawił nie bez powodu.

Każdy zestrzelony drapieżnik, każdy nowy statek, każde trofeum to linijka w kronice tej Ery. Najlepsi trafią do historii serwera. Reszta zostanie pyłem w Genesis.

Serce galaktyki wzywa. Odpowiesz?

Kronika

Oś czasu

  1. Omega

    Gwiazda-rdzeń „oddycha” w sercu galaktyki. Wokół niej szklane, nieodwiedzone światy.

  2. Pęknięcie Omegi

    Gwiazda gaśnie i pęka. Okruchy rozlatują się po galaktyce, powstaje Genesis, odsłaniają się pieczęcie.

  3. Obserwatorzy

    Aether zaczynają kronikę zmian w Genesis. Nie dzielą się nią z nikim.

  4. Flota Exodusu

    Ostatnie statki opuszczają umierającą Ziemię. Terranie budują sieć stacji i szlaków.

  5. Pierwsze żywe statki

    Na Karrath Vornowie wyhodowują pierwszy kadłub zdolny do lotu międzygwiezdnego.

  6. Sygnał

    Impuls z serca galaktyki. Budzą się portale - trzy floty ruszają, powstaje Front Omegi.

  7. Przebudzenie

    Plankton z pyłu po Omedze zaczyna rosnąć i polować. Rodzi się Rój.

  8. Incydent JTV

    Terański patrol bierze statek Vornów za Rój i otwiera ogień. Rok walk na łącznikach.

  9. Ostrzeżenie Aether

    „Strzelacie do siebie, a prawdziwy wróg rośnie.” Nikt nie słucha.

  10. Noc Żniwiarzy

    Rój uderza na wszystkie łączniki naraz. Pierwsze relacje o Nemesis.

  11. Pakt N-1

    Castell, Kharra i Ysael. Centrum galaktyki strefą neutralną, pochodzenie bez znaczenia.

  12. Portal do Genesis

    Floty Paktu otwierają drogę do G-1. Pieczęcie słabną.

  13. Pierwszy Okruch

    Odłamek Omegi znaleziony w Genesis. Legenda o Sercu Omegi obiega Front.

  14. Era I · Genesis

    Na Front przylatują nowi piloci. Ty też.

Postacie

Twarze Paktu

Admirał Mira CastellTerranie · Flota Exodusu

Urodzona na stacji, nigdy nie widziała Ziemi. Na rozmowy w N-1 przyleciała bez eskorty - „żeby nikt nie musiał zgadywać, po co przyleciałam”.

Strażniczka YsaelAether · Archiwum

Opiekunka kroniki Genesis. Jedyna z Aether, która przemówiła do innych ras. Wie więcej, niż mówi - i mówi tylko wtedy, gdy musi.

Łowczyni KharraVornowie · Karrath

Pierwsza, która zabiła Pożeracza. Jego kieł nosi przy pasie. Nie wybaczyła Incydentu JTV - ale rozumie, że Rój nie czeka.

Rasy Frontu

Trzy drogi do Genesis

Rasa to historia i wygląd - nigdy statystyki. Pakt N-1 obowiązuje także w grze: każdy startuje na równi.

Terranie

Jedność · Postęp · Siła

Terranie

Terranie to potomkowie ludzi, którzy opuścili umierającą Ziemię i uczynili swoim domem otwartą przestrzeń kosmiczną. Nie mają już jednego, centralnego świata ojczystego - ich cywilizacja rozproszyła się po dziesiątkach stacji, stoczni i kolonii, połączonych gęstą siecią szlaków handlowych.

Ludzie, którzy nie mają dokąd wrócić

Exodus nauczył Terran jednego: przetrwa ten, kto się rozwija. Rozwój i technologia są dla nich sposobem przetrwania, nie luksusem. Budują stocznie, kopalnie i centra badawcze wszędzie, gdzie tylko mogą, nieustannie doskonaląc to, co już mają, zamiast czekać na przełomowe odkrycia. Ich statki nie są cudami inżynierii - są niezawodne, łatwe w naprawie i stale modernizowane w terenie.

Na Froncie

Terranie przylecieli za Sygnałem jako ostatni i najliczniejsi. Pragmatyczna, handlowa mentalność ukształtowała całą ich kulturę: cenią umowy, reputację i ciągły postęp bardziej niż tradycję czy hierarchię. To Terranie zwołali rozmowy w N-1 - admirał Mira Castell przyleciała na nie jednym, nieuzbrojonym statkiem - bo wojna to zły interes, a Rój nie płaci za towar. Dla nich każdy sektor kosmosu to potencjalny rynek, a każda awaria - okazja do ulepszenia projektu.

Pilotka Aether

Wiedza · Równowaga · Przyszłość

Aether

Aether to najstarsza znana rasa w zbadanej przestrzeni - i jednocześnie najbardziej tajemnicza. Nie mają ojczystego świata; jeśli kiedykolwiek go mieli, ślad po nim zaginął tysiące lat temu. Żyją rozproszeni, w niemal całkowitej izolacji od innych cywilizacji.

Strażnicy pytań

Przez tysiąclecia poświęcali się badaniu fundamentalnych praw rządzących wszechświatem - energii, przestrzeni, samej struktury rzeczywistości. Ich wiedza wykracza daleko poza to, co Terranie potrafią zmierzyć czy odtworzyć; technologia Aether działa według zasad, których inne rasy nie potrafią w pełni wyjaśnić, a jedynie obserwować efekty.

Na Froncie

Aether obserwowali Genesis dłużej niż ktokolwiek. Wiedzą o pieczęciach więcej, niż mówią, i jako jedyni nie byli zaskoczeni Sygnałem - choć nigdy nie przyznali, czy go oczekiwali, czy się go obawiali. Izolacja i skupienie na wiedzy sprawiły, że pozostają dla innych ras kimś obcym i nieprzewidywalnym - starożytną inteligencją, która patrzy na młodsze cywilizacje z dystansu, rzadko dzieląc się tym, co wie. Do Paktu N-1 przystąpili ostatni - Strażniczka Ysael przyniosła na rozmowy trzy tysiące lat obserwacji i jedno zdanie: „Równowaga jest warunkiem przyszłości”.

Pilot Vornów

Adaptacja · Siła · Rozwój

Vornowie

Vornowie pochodzą ze świata ekstremalnych warunków - miejsca, w którym samo przetrwanie wymagało nieustannej adaptacji. To doświadczenie ukształtowało każdy aspekt ich cywilizacji, od kultury po technologię.

Żywe statki

W przeciwieństwie do Terran czy Aether, Vornowie nigdy nie oddzielili wyraźnie maszyny od organizmu. Ich statki i urządzenia powstają z połączenia technologii i materiałów biologicznych - żywych tkanek zintegrowanych z metalem i obwodami, zdolnych do samodzielnej regeneracji i adaptacji do zmieniających się warunków. Granica między statkiem a jego załogą bywa dla obserwatorów z zewnątrz zaskakująco płynna.

Na Froncie

Ich świat ojczysty, Karrath, to planeta burz i kwaśnych mórz. Pierwsze terańskie patrole wzięły bioorganiczne kadłuby Vornów za część Roju - i otworzyły ogień (Incydent JTV). Vornowie nie zapomnieli tego do dziś, ale też nie obrazili się na wieczność: w ich kulturze liczy się to, kto przetrwa i czego się nauczy, a nie to, kto zaczął. Rój traktują jak żywioł, który trzeba poznać, by go pokonać - najlepsi łowcy Frontu to często Vornowie, którzy studiują zachowania drapieżników jak inni studiują mapy.

Napisz dalszy ciąg

Wybierz rasę i wyleć na Front - historia Ery I pisze się teraz.

Graj za darmo